Śmieszne [ i głupie] rzeczy usłyszane w KM

Dyskusje na pozostałe tematy nie pasujące do innych kategorii.
Marecki

Śmieszne [ i głupie] rzeczy usłyszane w KM

Post autor: Marecki » 2005-07-02, 19:06

No cóż.. chyba każdy wie o co chodzi, i przypuszczam, że każdy się z czymś ciekawym spotkał [no, może prawie każdy...]

Dzisiaj byla inuguracja linii tramwajowej T, obsługiwanej przez tramwaj typu N i drugi typu chyba KST, czyli berlinikę [<b>napewno</b> berlinkę, ale czy to jest KST to ja <b>niewiem</b>].
Rozmwaiałem z paroma MKM'ami, oni zesobą rozmwaiali, totalny Hyde park w tym tramwaju [skąd ja to znam :retard: ].
Opowieść jednego z MKM-ów: W zeszłym roku podjeżdżam na przystanek chyba na dworcu gdańskim, a tam siedzi jakaś starsza kobieta. pyta się: "dokąd ten tramwaj??"
MKM: "Na zoo"
Kobieta [głośniej] : gdziee??
MKM: "na pętle zoo!"
Kobieta "podchodzi i wrzeszczy: "doookąąd teen traaamwaaj?!?! "
MKM : "Na pętle zoo" [wywrzaskuje to do kobiety :P ]
Kobieta; Aha. A to jedźcie, jedźcie...
---
Rozmowa konduktora i jego kumpla z KMKM-u na tylnym pomoście tramwaju: ******* tą trase w tym roku wymyślili. A ty jakbyś to puścił kuba??
-pętle te same, ale z muzeum powstania warszawskiego przez gdański do zoo.
-A po co brać ludzi z m. Pw. przez gdański do zoo??

---

W środę jechałem jelczem Vecto. w pewnym momencie wsiadła jakaś kobieta, i zaczęła krzyczeć "lud głoduje, a tam się o stołki leją! Trzeba doprowadzić do władzy ojca Rydzyka! On powiedzie lud we [oryginał] dobrym kierunku! I wypleni propagandę żydowską z tego kraju! Hitler słusznie chciał wybić ¯ydów bo to [nie przytoczę tych słów] .
Koniec cytatu.
Zdażały się ciekawe sytuacje z pijanymi ludźmi, ale wolę tutaj nie pisać:]

A teraz wy:/

Tommy

Post autor: Tommy » 2005-07-02, 19:45

Czasem spotykałem "dziwne" babcie w tramwaju.

Pewnego razu wracałem z miasta z kolegami, dyskutowaliśmy na różne luźne tematy, rozmowa zeszła akurat na jakąś sprawę z gwałtem. W pewnym momencie podeszła do nas babcia i zaczęła się drzeć, że mężczyzn trzeba wykastrować itd. Później jak gdyby nigdy nic wysiadła i poszła w swoją stronę, ale schizo :nuts: :retard:

Podczas innego powrotu do moich czterech ścian, w Konstalu 102 Na za kabiną motorniczego siedziała chora psychicznie babcia (mówiła sama do siebie), albo może była po prostu pijana.
W każdym razie opowiadała o jakiejś wojnie, nie pamietam dokładnie o jakiej, bodajże o Wietnamie. Prawiła historię o jej dzielnym synu, który walczył na froncie, a wszyscy pasażerowie, chcąc, niechcąc musieli tego słuchać. Jedni pokładali sie ze śmiechu, inni patrzyli ze współczuciem, pewna osoba prowadziła nawet dialog z naszą bohaterką. Tak więc, kobieta zafundowała nam lekcję historii za 1 zł z Vat, tylko ciekawe ile w tym wszystkim było prawdy...

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-02, 20:21

Heh dosyć śmieszne te wasze historie... :lol:

Mi się natomiast przypomina taka bardziej chamska, coś w stylu dresiarzy czy jakich tam, [nie orientuję się w takich sprawach] :) .

A więc pewnego razu jechałem z Galerii Dominikańskiej do domu. Na przystanku jak to tam zwykle bywa, tłumy pasażerów, podjeżdza Konstal 102Na, wszyscy się wbijają, więc myślę sobie poczekam na nastepny gdyż już podjeżdzał, tym razem 105Na. Oczywiście kieruję się do drugiego wozu ,wolne miejsce to siadam.Tramwaj rusza. Po chwili zorientowałem się czemu te pierwsze miejsca są wolne, na samym poczatku siedzi jakaś banda wulgarnych wyrostków. Ich teksty w stylu:

- co tak ci k***a wesoło...
-wypier**** stąd


(była z nimi tez jakaś dziewczyna), koleś się zaczął dobierac do niej...
-weź te łapska,bo ci zaraz przyjeb** (itp.)

W pewnym momencie podeszło do nich jakaś kobieta, z tekstem :
- Jak ty się zachowujesz, jak ty traktujesz swoją koleżankę...(oczywiście wszyscy wpadli w gromki śmiech)...

Później jeszcze naciskali przycisk sygnału alarmowego, ostatecznie na szczeście wysiedli...

Sytuacja 2:

Przystanek linii 127, koło Dworca/Placu (targowiska) świebodzkiego.Frekwencja jak zwykle spora. Nadjeżdza B10BLE6x2, wszyscy się rzucaja do wejść.Z ostatniego wejścia, po schodkach wysiada jakaś baba, tym czasem z przystanku już się też jakaś baba pcha.(baba zielona - wysiadająca, biała - wsiadająca): A poszła ty stąd, najpierw wysiadający mają prawo! Baba biała, przepuść mnie ty... Jednak baba zielona się złapala za obie porecze w drzwiach , uniemożliwiając białej wejście, która ostatecznie musiała ustapić :smile2: Tymczasem ludzie z przystanku się pchają dalej, wysiada jakiś pijak - mąż zielonej. Biała dalej się pcha, więc pijak zie zaparł i spycha babe ze schodów na przystanek (wykrzykując:najpierw wysiadający!) :lol: Baba: panie , przepuść mnie! A ten ją spycha, baba ledwo co sie trzyma, widzi ze nie ma alkoholikiem zadnych szans, ktory ja prawie zepchnal juz ze schodów, ostatecznie ustepuje...Uff..Ponad minutę trwała wymiana pasażerów na tym przystanku, szczególnie w ost. drzwiach :lol:

Śmieszna jest natomiast sytuacja 3, gdzie jakaś baba wsiadła do 126 i połowie jego trasy i na pętli końcowej (Krzyki) zorientowała się że to nie w tą stronę pojechała :lol:

voy

Post autor: voy » 2005-07-03, 00:03

Może na wyświetlaczu pisało coś innego niż Krzyki ;)

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-03, 00:05

Voy, ten autobus nie miał wyswietlacza... :lol: ,to był poczciwy IK 280.26 :lol:

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 28859
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-07-04, 10:08

Ufff. Wrocław takie porządne miasto... :lol:

Ja kilka razy słyszałem różne historie, ale to co pewnie Was zainteresuje, to rozmowa dwóch kierowców MZA (R7) - kilka lat temu. Jeden skarżył się drugiemu, że Neplany (N4020) łamią się i istnieje spora obawa, że SU15 też będą się łamać. Tego nie widać gołym okiem, ale podobno pęka im podstawa konstrukcji, podłoga... ;)
Obrazek

Robson

Post autor: Robson » 2005-07-04, 11:18

Ja taka mała historie znam. Stoje sobie z kolega (pracownik MZK) przed brama MZK i nagle przyjeżdża nocka. I wszyscy kierowcy jadący do pracy popatrzyli przez okno na nas i wywali oczy co my robimy i przed 4 na zajezdni. A <b>poprostu</b> z kolega umówilismy sie ze pojedziemy sobie wyjazdem na jedna pętle gdzie sa tylko 2 kursy(rano i wieczorem) i tylko wtedy mozna fotki zrobic. :) Nie wiem czy zrozumieliście ale najlepiej to wyglądało na żywo ;)

[ Dodano: 2005-07-04, 11:36 ]
Tak samo jak w busach jest radiotelefon to kierowcy przelączają na 2 kanał(nie słychac dyspozytora) i tak po 21 gadaja sobie lużno a troszke poźniej to umawiaja sie na piwo :) i podrodze do zajezdni jest stacja benzynowa i tam busy zajeżdżaja i kierowcy wysiadaja oraz kupują sobie po piwo :) Nieraz sie zdarza ze stoja po 3 solary. Fajny to widok :)

Awatar użytkownika
u2w
Posty: 2030
Rejestracja: 2005-02-15, 16:59
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: u2w » 2005-07-04, 12:23

Jak już jesteśmy przy temacie radioli... Tako oto rozmowa (autentyczna):
- Jakaś ciężarówka urwała mi lusterko na Władka (przyp. ul. Władysława IV w Gdyni)...- Jaka to była :?:
- Taka niebieska: ¯uk, czy Star... ktoś ją widział :?:
- A kiedy :?:
- Dosłownie przed chwilą...
- Merc z niebieską plandeką przed chwilą widziany na Niepodległości (przyp. Sopot :mruga: )

Tommy

Post autor: Tommy » 2005-07-04, 12:54

Brzmi jak ścieżka dźwiękowa z telewizyjnej rekonstrukcji pościgu policyjnego :-P :smile2:

Robson

Post autor: Robson » 2005-07-04, 13:07

Tez sie zdarza jak zima zasypie droge na trasie 115, 303 to na rannych kursach nie którzy kierowcy nie wiedza jak jechac to wjeżdżają w pola. Bo tam jest nawet sporo ląk pastwisk itp. i latwo o pomyłke.
Tak samo jak zima jest ślisko na al. Konst. 3 Maja tam jest stroma górka i niemogą wychamowac to tam sa po 2 pasy w każdym kierunku. Kierowca zjeżdża na lewy pas i jedna strona jedzie po wysepce oddelacajcej by złapać przyczepność.

Tommy

Post autor: Tommy » 2005-07-04, 13:33

Oj, wasi kierowcy nie mają lekkiego zycia; ciągle tylko kombinują co by tu zrobić, aby nie wpaść w poślizg i muszą wytężać szare komórki, zastanawiając się, czy jadą jeszcze po drodze czy już może po polu :P :smile2:

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-04, 13:39

J-31 pisze:Ufff. Wrocław takie porządne miasto... :lol:
No wiesz, przypadki się zdarzają...
Ja kilka razy słyszałem różne historie, ale to co pewnie Was zainteresuje, to rozmowa dwóch kierowców MZA (R7) - kilka lat temu. Jeden skarżył się drugiemu, że Neplany (N4020) łamią się i istnieje spora obawa, że SU15 też będą się łamać. Tego nie widać gołym okiem, ale podobno pęka im podstawa konstrukcji, podłoga... :wink:
Niestety, J-31, to prawda. To przykre, ale musze o tym napisać. We wrocławskich B10BLE6x2 też już od jakiegoś czasu obserwuję pęknięcia w podłodze, jeden to juz miał nawet całkiem spore... :( .A to takie dobre autobusy...

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 28859
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-07-04, 13:55

Inspektor pisze:Niestety, J-31, to prawda. To przykre, ale musze o tym napisać. We wrocławskich B10BLE6x2 też już od jakiegoś czasu obserwuję pęknięcia w podłodze, jeden to juz miał nawet całkiem spore... :( .A to takie dobre autobusy...
Czyli okazuje się, że autobusy 15metrowe po prostu nie wytrzymują warunków (przeciążenia) i łamią się. Szkoda... :cry:
Obrazek

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 28859
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-07-04, 14:13

Natomiast ja wielokrotnie byłem świadkiem jak kierowcy PKS Grodzisk Mazowiecki rozmawiali sobie przez radio o sprawach prywatnych. To było też kilka lat temu. Oni uwielbiali takie pogaduchy do poduchy. Można było się czasami wielu szczegółów dowiedzieć... :mruga:
Obrazek

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-04, 14:22

Dziś jak już wcześniej wspomniałem w konstalu 105Na obklejonym reklamą jakiejś pysznej zupki zaczęło dziać się coś dziwnego...W połowie trasy, między przystankami tramwaj stał w korku i otworzył drzwi , jednak nie dla pasażerów tylko dla motorniczego ktory przyleciał do drugiego wozu z kluczem aby otworzyć drzwi do kabiny, gdy w końcu upora się z zamkiem, wpadł tam i za chwilę wypadł, po 5s. zamknęły się drzwi i tramwaja ruszył.Na przystanku znów przyleciał (drzwi w miedzyczasie , wskutek torowiska po jakim jechał tramwaj zdążyły się zamknąć).Przyleciał i gdy zastałdrzwi otwarte, otwierzył je siłą face_retard i wyszedł.Na tym przystanku również ja wysiadłem, gdyż przesiadałem się na iną linię a w drodze do swojego wozu minął mnie posapujący motornicy... :o: W następnym tramwaju, tez 105Na, drzwi do kabiny motorniczego w drugim wozie równiez były otwarte :nuts:

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 28859
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-07-04, 14:26

To się nazywa awaria. Współczuję mu - nabiega się facet. Nawet nie dziwię się, że sapał... :]
Obrazek

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-04, 14:28

Czyli co mogło spowodować że musiał wejść do drugiej kabiny, coś z pantografem?

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 28859
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-07-04, 14:51

Nie chyba nie. A czasami nie musiał otwierać szafki z bezpiecznikami ? :)
Obrazek

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-07-04, 15:00

Właśnie nie wiem ,drzwiczki od szafy są przecież po stronie pasażerów...

Robson

Post autor: Robson » 2005-07-04, 15:17

Moze to byla jakas modernizacja i miał od wewnatrz bezpieczniki.

ODPOWIEDZ