Praca kierowcy autobusu

Dyskusje na temat pracy kierowców (przepisy, zatrudnienie itp.)
Awatar użytkownika
Hannibal
Kierowca
Posty: 1274
Rejestracja: 2004-10-17, 20:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Praca kierowcy autobusu

Post autor: Hannibal » 2005-02-08, 18:08

Zapraszam do dyskusji o waszych obserwacjach dotyczących kierowców autobusów. Ich zwyczaje, zachowania itp.
W Nowym Sączu kierowcy pozdrawiaja sie przez podniesienie ręki do góry ;)

Jak to u was wygląda ?
Zaprszam do dyskusji
Per aspera ad astra!

Inspektor

Post autor: Inspektor » 2005-02-08, 18:22

Kierowcy są w porządku,gorzej z co poniektórymi pasażerami,z którymi kierowcy muszą się użerać.Wrocławscy kierowcy w MPK są w granarowych swetrach,granatowych spodniach,niebieskiej koszuli,i w granatowym krawacie.Nawet nieźle to wyglada :)

Michał

Re: Kierowcy autobusów w waszych miastach

Post autor: Michał » 2005-02-08, 18:28

[ Dodano: 2005-02-08, 17:29 ]
mac pisze:Zapraszam do dyskusji o waszych obserwacjach dotyczących kierowców autobusów. Ich zwyczaje, zachowania itp.
W Nowym Sączu kierowcy pozdrawiaja sie przez podniesienie ręki do góry ;)

Jak to u was wygląda ?
Zaprszam do dyskusji
U nas w Sieradzu kierowcy ubierają sie normalnie nie zwracają uwagi na takie coś jak ubranie służbowe :| A "pozdrawiają sie" przez trąbienie (jeżeli drugi kierowca odtrąbi to znaczy że go widzi ;)) Na ogół są chamscy :( Chociaz ci młodsi (których jest zdecydowanie mniej są przyjaźnie nastawieni do pasażerów :))

voy

Post autor: voy » 2005-02-08, 19:04

U nas kierowcy też mają ubiór, już od dawna zresztą, nawet majtki mają od MPK!
Czasem pozdrawiają się właśnie podniesieniem ręki.
Na fotografów reagują czasem z zaciekawieniem, nie spotkałem bardzo nieuprzejmych kierowców.

Witja

Post autor: Witja » 2005-02-08, 19:40

U nas na Śląsku i w Zagłębiu też się pozdrawiają machnięciem ręki, ubrani są zazwyczaj w garniturki firmowe etc.
Co do ich zachowania to zarówno zdarzają się tacy, co potrafią wpuścić pasażera na światłach, a są i tacy co zatrzaskują drzwi ludziom 'przed nosem'.
Jest paru co powinno ich nie byc (zachowanie itp.), ale ogolnie są OK - robią to co w mocy ich wozów...

Adam_Palacz

Post autor: Adam_Palacz » 2005-02-08, 21:12

Kilka lat temu jechałem autobusem i kierowca co chwilę się darł tam zza przegrody na pasażerów... Jakaś dziewczyna chciała otworzyć okno to nagle tak przyhamował że ja wpadłem na wózek dziecięcy (pusty) i zwyzywał ją, że jej skądś nogi powyrywa. Potem wsiedli ludzie z jakimś taboretem to zwymyślał ich, że niedługo to kozy będą wozić w MPK... :nuts:

Awatar użytkownika
M_Szymkowiak
Posty: 2068
Rejestracja: 2005-01-21, 18:56
Lokalizacja: Kraków - Prądnik Cz.
Kontakt:

Post autor: M_Szymkowiak » 2005-02-09, 12:11

u nas większość jest OK, nawet da się o KM pogadać, tylko czasem zdarzy się cham którego denerwują miłśnicy robiący zdjęcia, ale zwykle tacy trawiają do GDR i <b>odrazu</b> są mniej narwani(z własnego przykładu)
T'estimo Barça!

Awatar użytkownika
J-31
Posty: 31751
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-02-09, 12:39

Voy pisze:U nas kierowcy też mają ubiór, już od dawna zresztą, nawet majtki mają od MPK!
:shock: A skąd wiesz. Sprawdzałeś ? :mruga:

Warszawscy kierowcy autobusów KM są różni i mają różne zachowania w zależności od przewoźnika. I tak:

1) MZA, kierowcy czasami zdarzają się chamscy ale tylko w stosunku do kierowców samochodów osobowych a czasami zdarza się że i do własnych pasażerów. Natomiast jeśli chodzi o kontakty pomiędzy kierowcami MZA, to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Rzadko się pozdrawiają, ale za to mocno starają się sobie pomagać w ruchu. Jest kilka zwyczajów, gdzie trzeba być mocno wnikliwym, żeby móc zrozumieć o co chodzi:
- np. tablica boczna postawiona w poprzek tylnej szyby :)

2) PKS Grodzisk Mazowiecki. Są mało rozmowni z pasażerami, mało chamscy w stosunku do innych uczestników ruchu. Natomiast są niesamowicie towarzyscy. Uwielbiają wozić swoje towarzystwo. W "Supero" kabina jest bardzo pojemna, a w miejscu gdzie znajdują się drzwi stawiają zwykłe krzesła (bokiem do kierunku jazdy). I na tych krzesłach przewozi się swoich "pasażerów". Niestety byłem świadkiem jak - lat temu wiele, jeszcze wtedy w Warszawie eksploatowali Jelcze PR110 - kierowca na ówczesnej linii 711 do Nadarzyna, wiózł sobie właśnie na takim krześle, dość puszystą panią. Owa pani zasłaniała mu widok z prawej strony. No i miał on pecha bo niepotrzebnie znalazł się na środkowym pasie, a musiał skręcić w prawo - toteż pan kierowca postanowił zmienić pas na skrajny prawy, na którym właśnie znajdował się samochód osobowy (Volvo :mruga: ). Kierowca zaczął wykonywać manewr zmiany pasa w momencie kiedy samochód osobowy znajdował się ... na wysokości pierwszych drzwi... :chytry: skutek, chyba nie muszę opisywać :retard: ...

... Cd. nastąpi :D
Obrazek

Kolins

Post autor: Kolins » 2005-02-09, 23:38

U mnie jest podniesienie ręki, czasem ktoś światłem mrugnie, trąbienia nie ma. Mamy jednego gościa, który nigdy ręki nie podniesie, tylko głowę śmiesznie do góry podrzuci... Zimą jest On zawsze w kapeluszu, normalnie komedia... Starszy gość.

Awatar użytkownika
J-31
Posty: 31751
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-02-10, 10:12

Kolins pisze:U mnie jest podniesienie ręki, czasem ktoś światłem mrugnie, trąbienia nie ma. Mamy jednego gościa, który nigdy ręki nie podniesie, tylko głowę śmiesznie do góry podrzuci... Zimą jest On zawsze w kapeluszu, normalnie komedia... Starszy gość.
A ja mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie Kolins...
Otóż, kierowcy MZA w ciężkim ruchu miejskim, mają taki fajny zwyczaj, który mnie się szalenie podoba, a którego absolutnie nie znają inni uczestnicy ruchu (głównie ludzie jeżdżący samochodami sporadycznie ;) ).

Jak ruszają dwa autobusy, z zatoczki przystankowej - jeden za drugim - to ten drugi "zajmuje" pas pierwszemu i umożliwia mu włączenie się do ruchu. Czy u Ciebie też tak jest ? :)

voy

Post autor: voy » 2005-02-10, 16:47

J-31 w Rzeszowie tak czasem jest, drugi autobus wyjeżdża pierwszy, tylko się zastanawiałem po co, teraz już chyba rozumiem. Wcześniej myślałem, że on wyjeżdża bo już chce jechać i wyprzedzić autobus z przodu..

Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 728
Rejestracja: 2005-01-03, 15:46
Lokalizacja: TCZEW - Pomorskie

Post autor: Dominik » 2005-02-10, 19:59

U nas w Tczewie sprawa się przedstawia następujaco że kierowcy witają między sobą podnosząc ręke a jak zjeżdzają z zatoki autobusowej jak ktoś im miejsce ustąpi to oni migają światłami awaryjnymi za to że przepuścił jego

DAB

Post autor: DAB » 2005-02-10, 20:53

No to jak już wspominałem lub nie to ja generalnie spotykam miłych i " kulturnych " kierowców ( wyjątek to gościu z 26 przeklinający kiedy tylko i jak tylko idzie ) ( mówie o GOPie w tym momencie ) Teraz pomówie o Wrocławiu z mojego punktu widzenia ... We Wrocławiu są jeszcze lepsi kierowcy i motorowie. Zdążyłem polubić co mi się nie zdarzyło w GOPie ( może ze względu na to ze nie biegam tyle z aparatem ) Pana Dziadka z 4001, jego zastępce który wcale nim na codzień noie jezdzi ( nauczyłem go obsługiwać syfraka ) i Pana Motorowego z mojego ulubionego kartofla w akwarium ( 2401 ) To chyba wszystko, czyli w skrócie pisząc ( bo zapewne większości nie chce sie tego czytać ) DLA ~ mnie kierowcy i motornići :D są bardzo mili

Wiśnia

Post autor: Wiśnia » 2005-02-11, 09:01

VOITH pisze:No to jak już wspominałem lub nie to ja generalnie spotykam miłych i " kulturnych " kierowców
Szczególnie z #286 z Transgóru, który mnie chciał gonić w Tychach jak zrobiłem zdjęcie deski rozdzielczej.

Awatar użytkownika
J-31
Posty: 31751
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2005-02-11, 10:09

voy pisze:J-31 w Rzeszowie tak czasem jest, drugi autobus wyjeżdża pierwszy, tylko się zastanawiałem po co, teraz już chyba rozumiem. Wcześniej myślałem, że on wyjeżdża bo już chce jechać i wyprzedzić autobus z przodu..
Wielkie dzięki. A widzisz. To ma swój cel i sens. Oni po prostu ułatwiają sobie nawzajem dołączanie się do ruchu... :) Zresztą podobnie się zachowują kiedy trzeba nagle zmienić pas ruchu, ze względu na jakieś zdarzenie... ;)

[ Dodano: 2005-02-11, 10:20 ]
Dominik pisze:U nas w Tczewie sprawa się przedstawia następujaco że kierowcy witają między sobą podnosząc ręke a jak zjeżdzają z zatoki autobusowej jak ktoś im miejsce ustąpi to oni migają światłami awaryjnymi za to że przepuścił jego
Ja im nawet staram się też pomagać jadąc swoim samochodem. <b>poprostu</b> kiedy tylko widzę, że autobus próbuje wyjechać z zatoczki a mogę się zatrzymać lub zwolnić, to po prostu przepuszczam - a oni szybko korzystają i chętnie dziękują. :) Zresztą zachęcam do tego wszystkich zmotoryzowanych :mruga:

A propo kierowców - w Warszawie coraz częstszym widokiem, są ... kobiety-kierowcy. Kobiety na stanowisku kierowcy zatrudniają w Warszawie tylko dwaj przewoźnicy autobusowi: MZA i Mobilis. Panie na pytanie, czy ta praca nie jest ciężka, odpowiadają z uśmiechem, że prowadzenie autobus czasami jest lżejsze niż prowadzenie samochodu osobowego...

Mnie się zdarzyło jechać już wielokrotnie z kobietą, i zauważyłem, że generalnie, panie, są o wiele bardziej spostrzegawcze i potrafią o wiele lepiej przewidywać sytuację niż ich koledzy... :)


Swego czasu jechałem SUrbinetto 10 (Mobilis), z kobietą. W autobusie wyczuwało się jakąś inną atmosferę, ludzie byli weselsi i co jakiś czas - szczególnie kobiety pasażerki - adorowano nawet panią kierowcę. A ona traktowała wszystkich również z uprzejmym uśmiechem... :D

A jak jest u Was ? W Waszych miastach ? Czy w Gdyni zdarzają się panie kierowcy trolejbusów ?

PS. Oczywiście celowo pomijam motorniczych, ponieważ to jest temat o kierowcach... :mruga:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zawód - kierowca”