MPK Wrocław

Przewoźnicy, bilety, pasażerowie, problemy i codzienność KM
Awatar użytkownika
Skoda 16T
Posty: 1136
Rejestracja: 2008-05-06, 13:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Skoda 16T » 2011-05-05, 16:15

Wojtek-MKM pisze:Sorry za odkop, ale o co chodzi z linią 715 we Wrocławiu? Jakieś gnioty nie wiadomo skąd tam jeżdżą...
Wypożyczenia. Na 715 kursują m.in wozy z DLA - Urbina, Supera czy O405N.

Awatar użytkownika
Michalbc
Posty: 884
Rejestracja: 2008-12-20, 23:31
Lokalizacja: Bolesławiec
Kontakt:

Post autor: Michalbc » 2011-05-05, 19:16

To ile tam jest brygad i na ile ta linia będzie?

Awatar użytkownika
Przemek
Administrator
Administrator
Posty: 4475
Rejestracja: 2007-02-20, 10:44
Lokalizacja: Nie
Kontakt:

Post autor: Przemek » 2011-05-05, 20:10

na ile ta linia będzie?
Co najmniej do końca lipca, kiedy to zakończy się budowa zdezintegrowanego (dlaczego taki będzie - można poczytać pod tym linkiem) węzła przesiadkowego przy dworcu PKS, oraz gdy oddadzą torowisko na Hubskiej i Glinianej, gdzie z kolei pojawi się eksperymentalny przystanek "wiedeński".

9507
Posty: 2880
Rejestracja: 2008-10-03, 18:15
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: 9507 » 2011-05-05, 22:26

Dokładniej rzecz ujmują to na 715 jeżdżą:
- Jelcz M121M (A-BUS)
- Jelcz L120 (A-BUS)
- Jelcze Supero (DLA)
- MB O405N (DLA)
- Solarisy U12 (DLA)

Wszystko pod banderą MPK ;)

Szkoda, że Citaro z DLA nie pożyczyli zamiast dwóch O405N.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29136
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2011-05-06, 08:26

Kędzior - a właściwie o co chodzi z tym eksperymentalnym przystankiem "wiedeńskim" ? Czym on się będzie różnić od zwykłego przystanku ? ;)

Awatar użytkownika
Przemek
Administrator
Administrator
Posty: 4475
Rejestracja: 2007-02-20, 10:44
Lokalizacja: Nie
Kontakt:

Post autor: Przemek » 2011-05-06, 23:26

J-31 pisze:Kędzior - a właściwie o co chodzi z tym eksperymentalnym przystankiem "wiedeńskim" ? Czym on się będzie różnić od zwykłego przystanku ? ;)
W jego okolicach będzie zwężenie jezdni i część odcinka samochody będą musiały pokonać po torowisku. Do torowiska będzie wydłużona krawędź przystankowa. Warto dodać, że mowa tu o przystanku, na którym ludzie wsiadali do tramwaju z poziomu ulicy.

We Wrocławiu jest już co prawda podobne rozwiązanie - na Podwalu od skrzyżowania z Łąkową gdzie jest zakaz wjazdu dla samochodów, krawężnik przy torowisku i objazd do pl. Kościuszki inną drogą, ale nie można go zaliczyć do tego samego grona.

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 1499
Rejestracja: 2006-05-19, 16:21
Lokalizacja: Kraków - Borek Fał.
Kontakt:

Post autor: Coffee » 2011-05-07, 10:06

Kędzior pisze:W jego okolicach będzie zwężenie jezdni i część odcinka samochody będą musiały pokonać po torowisku. Do torowiska będzie wydłużona krawędź przystankowa. Warto dodać, że mowa tu o przystanku, na którym ludzie wsiadali do tramwaju z poziomu ulicy.
Jest to chyba najgorsze z możliwych rozwiązań (przynajmniej jak na nasze warunki)... Cholerne blachosmrody potrafią zablokować taki przystanek na 20-30 minut.

Awatar użytkownika
tantus
Posty: 212
Rejestracja: 2009-05-23, 12:45
Lokalizacja: Wrocław

Przystanek wiedeński

Post autor: tantus » 2011-05-07, 10:14

Jeśli się dobrze orientuję, to o czym mówi Kędzior to tzw. antyzatoka, która na trasie na Tarnogaj eksperymentalnie też ma być zrobiona. Natomiast przystanek wiedeński to taki, gdzie w okolicach przystanku jezdnia jest podniesiona do poziomu krawężnika (coś jak taki wydłużony próg zwalniający) i moim zdaniem to jest lepsze rozwiązanie - wymusza zmniejszenie prędkości na kierowcach samochodów, a jednocześnie pozwala pasażerom łatwiej wsiąść do tramwaju. Przystanek wiedeński też ma być gdzieś na trasie do Tarnogaju.

Awatar użytkownika
Przemek
Administrator
Administrator
Posty: 4475
Rejestracja: 2007-02-20, 10:44
Lokalizacja: Nie
Kontakt:

Re: Przystanek wiedeński

Post autor: Przemek » 2011-05-07, 16:24

tantus pisze:Jeśli się dobrze orientuję, to o czym mówi Kędzior to tzw. antyzatoka, która na trasie na Tarnogaj eksperymentalnie też ma być zrobiona. Natomiast przystanek wiedeński to taki, gdzie w okolicach przystanku jezdnia jest podniesiona do poziomu krawężnika (coś jak taki wydłużony próg zwalniający) i moim zdaniem to jest lepsze rozwiązanie - wymusza zmniejszenie prędkości na kierowcach samochodów, a jednocześnie pozwala pasażerom łatwiej wsiąść do tramwaju. Przystanek wiedeński też ma być gdzieś na trasie do Tarnogaju.
A to przepraszam w takim razie, jest w tych rozwiązaniach (antyzatoka a przystanek wiedeński - zwłaszcza odnośnie tramwajów) tyle podobieństw, że czasem można się pomylić ;) W takim razie - przystanek wiedeński ma niezaprzeczalną wadę - wyrównanie poziomu jezdni z chodnikiem będzie sugerować ludziom, że w tym miejscu, chodnik miał zostać poszerzony, ale tak się nie stało, bo oszczędzona na kostce Bauma. I pewnie co niektórzy będą stać na podniesionej jezdni w oczekiwaniu na tramwaj. Nie wiem, jak to zostało rozwiązane w Poznaniu, ale tam z tego co czytałem, wdrożono "trochę tego i trochę tego".
Coffee pisze:Jest to chyba najgorsze z możliwych rozwiązań (przynajmniej jak na nasze warunki)... Cholerne blachosmrody potrafią zablokować taki przystanek na 20-30 minut.
Zależy w którym miejscu zostaje ono wprowadzone, poza tym, zawsze to lepsze, niż przystanek (nie mam tu na myśli znaku D-17, lub jego innych wariacji w danym mieście, a miejsce zatrzymania tramwaju) ulokowany na środku ulicy i współdzielony z samochodami. Nawiasem mówiąc, na Glinianej nie stwierdzono szczególnie dużego ruchu aut.

ppln

Post autor: ppln » 2011-05-07, 18:54

Kędzior pisze:. I pewnie co niektórzy będą stać na podniesionej jezdni w oczekiwaniu na tramwaj.
Nie będą, aż tacy głupi nie są. W Łodzi przystanki wiedeńskie działają świetnie, może mogłyby być odrobinę wyższe.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29136
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2011-05-09, 08:38

ppln pisze:
Kędzior pisze:. I pewnie co niektórzy będą stać na podniesionej jezdni w oczekiwaniu na tramwaj.
Nie będą, aż tacy głupi nie są. W Łodzi przystanki wiedeńskie działają świetnie, może mogłyby być odrobinę wyższe.
To prawda. Ja również widziałem te przystanki zarówno w Łodzi jak również w Krakowie. I w sumie nie zauważyłem tutaj jakichś problemów. A sam pomysł jest naprawdę niezły ;)

Gadzie
Posty: 1046
Rejestracja: 2007-04-16, 20:48
Lokalizacja: Dobroszyce
Kontakt:

Post autor: Gadzie » 2011-05-28, 22:06

Redukcja 80 etatów, likwidacja zajezdni tramwajowej na Wróblewskiego i autobusowej na Grabiszyńskiej, pozbycie się kilkunastu tramwajów oraz tajemnicza racjonalizacja kursowania linii autobusowych spowodowana dramatyczną potrzeby zatrudnienia kierowców - to pomysły nowego prezesa MPK na poprawę sytuacji w firmie. Pozytywem jest, na razie słowne, porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie podwyżek.

Władysław Smyk, który na początku kwietnia zastąpił w fotelu prezesa wrocławskiego MPK Witolda Turzańskiego obiecał, że w ciągu 6 tygodni powie nam ile osób będzie chciał zwolnić. Słowa dotrzymał:
- Analiza zatrudnienia wykazała, że jest 80 etatów, z których możemy zrezygnować – powiedział Smyk podczas konferencji prasowej. Chodzi o 48 etatów obsługi technicznej, a pozostałe to administracja. - Nie oznacza to, że tyle osób zwolnimy. Kogo się będzie dało postaramy się przekwalifikować na kierowcę lub motorniczego. Temat jest już omówiony ze związkami zawodowymi, dzięki czemu udało się osiągnąć kompromis w sporze zbiorowym – dodaje (szczegóły porozumienia na koniec tekstu).

Zmian będzie znacznie więcej. Władysław Smyk zapowiedział likwidację jednej z 4 zajezdni tramwajowych: tej przy ul. Wróblewskiego, w pobliżu teków. Pracuje tam 124 motorniczych, 75 osób zaplecza i 14 pracowników umysłowych. Większość zostanie przeniesiona do innych zajezdni:
- Obiekt przy Wróblewskiego jest zabytkowy, nie da się tam zawracać, a jego likwidacja przyniesie nam 5-6 milionów złotych oszczędności rocznie – tłumaczy swoją decyzję prezes MPK.

Do likwidacji jest także, co zaskoczeniem być nie może, zajezdnia autobusowa przy ul. Grabiszyńskiej:
- Staramy się pozyskać grunty wokół zajezdni na Obornickiej. Podstawowa potrzeba to plac manewrowy. Gdyby udało się nam je pozyskać będziemy mogli przenieść tam autobusy z Grabiszyńskiej – mówi Smyk. - Alternatywą jest budowa nowej zajezdni, ważne, żeby mieć jedną, bo to jest tańsze, a my szukamy oszczędności gdzie się da – dodaje.

Ze względu na oszczędności MPK pozbędzie się „kilkunastu” tramwajów.
- Kupujemy nowe Skody, a tyle wozów nam nie potrzeba. Za utrzymanie każdego, przeglądy, serwisy, naprawy, trzeba płacić – tłumaczy Władysław Smyk. Na pytanie, jakie tramwaje, poza „ogórkami” znikną z wrocławskich torowisk oraz ile ich będzie prezes MPK nie chciał odpowiedzieć.

Nie ma także szczegółów tego, co Smyk zapowiedział jako „racjonalizacja” kursowania linii autobusowych spowodowana „dramatyczną potrzeby zatrudnienia kierowców”.
- Przedłużający się remont na Legnickiej to są dodatkowe koszty. Zarząd spółki zakładał, że autobusy i tramwaje przyspieszą, tymczasem średnia prędkość tych pierwszych to wciąż 15,8 km/h a nie 17, a tramwaje nie jeżdżą 14, tylko 12,8 km/h. To oznacza, że na tych samych liniach potrzebujemy więcej kierujących, a więcej kierujących to wyższe koszty. Po prostu nie stać nas na to, żeby wydawać więcej – tłumaczy Władysław Smyk. Dlatego zapowiada on analizę i zaproponowanie miastu rozwiązań, które mogłyby te koszty zmniejszyć. Zapytany, czy oznacza to, że znów będą skracane trasy, likwidowane linie czy zmniejszana częstotliwość kursowania uchylił się od jednoznacznej odpowiedzi: - Nie chcę proponować likwidacji linii, czy ich skracania. Dopiero zaczynamy analizę i o szczegółach nie opowiem, dopóki nie będę miał całościowej koncepcji – dodaje.

Największym pozytywem jest kompromis (a właściwie jego zapowiedź) w rozmowach ze związkami zawodowymi, które grożą strajkiem MPK. Dla MPK żądania związkowców, którzy chcieli podwyżek o 10 procent licząc od lutego, to poważny problem. Spółka jednak takich pieniędzy nie ma: na samym tylko paliwie do końca kwietnia straciła już ponad 2 mln zł, dlatego zarząd o tak wysokich podwyżkach – zwłaszcza, że związki nie żądały ich dla samych motorniczych i kierowców, ale dla wszystkich pracowników spółki - nie chciał słyszeć.
Kompromis miał zostać ustnie zaakceptowany przez związkowców:
- Podwyżki będą od 1 czerwca. Wyższe, dochodzące do 4,8 proc dostaną kierowcy i motorniczy, wśród których intencją jest wyrównywanie zarobków. Pracownicy obsługi i umysłowi dostaną od 3 do 3,5 proc. podwyżki – zapowiada Władysław Smyk.
¬ródło: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,now ... -7214.html

Awatar użytkownika
Wojtek-MKM
Posty: 574
Rejestracja: 2010-08-06, 13:41
Lokalizacja: Kraków Czyżyny

Post autor: Wojtek-MKM » 2012-08-25, 23:06

Witam, po przyjeździe z Wrocławia jestem bardzo wnerwiony z powodu funkcjonowania KM we Wrocławiu, więc będzie w miarę krótko i stosunkowo niedługo :retard: .
Po pierwsze: jestem pod dworcem kolejowym, potrzebuję się dostać na ulicę Krakowską. Za cholerę nie idzie niczego od nikogo się dowiedzieć, żadnych tablic w rejonie dworca, informacji miejskiej też nie napotkałem. Dotarłem pieszo na przystanek "Na niskich łąkach", skąd miały być tramwaje "3" i "5". Wchodzę więc do "3", obejrzałem automat (bez dziurki na pieniądze?) i podszedłem do motorniczego w celu kupna biletu. on na to że trzeba kupić w automacie. Wysiadłem jeszcze na tym samym przystanku i podszedłem do automatu nr 544. Automat zjadł 5zł a biletu nie dał... Gdzie we Wrocławiu można zakupić bilet? Po co ktoś wywalił tyle kasy w "automaty"?

Po drugie: chciałem ponownie kupić bilet w innym tramwaju, a za sterem wieśniak gada przez telefon, potraktował mnie jak zło konieczne kłótnia o bilety była na cały wagon. Gdzie motorniczy miał niebieską koszulę, krawat i legitymację kim on jest? Normalnie jak prosto od pługa wsadzony w tramwaj, jeszcze nie umiał nim jechać tylko szarpał całym składem.

Po trzecie: gdzie można złożyć na to skargę, skoro MPK odrzuca wszelkie telefoniczne połączenia?

Podsumowując, w Krakowie za takie coś to ktoś musiałby beknąć, i to delikatnie mówiąc...

9507
Posty: 2880
Rejestracja: 2008-10-03, 18:15
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: 9507 » 2012-08-26, 01:09

Wojtek-MKM pisze:Gdzie motorniczy miał niebieską koszulę, krawat i legitymację kim on jest?
Pracownikiem na umowę - zlecenie.

Pod dworcem są automaty, które przyjmują pieniądze, mogłeś kupić bilet wcześniej. Plany miasta też są w pobliżu dworca.

Poza tym - wrocławska komunikacja nie jest całkiem przejrzysta, ale też nie jest nie do ogarnięcia. Wystarczyło zaplanować podróż wcześniej poprzez jakdojade.pl

Nie znasz miasta, więc nie oczekuj, że łatwo Ci się będzie w nim odnaleźć, zrób wszystko, aby sobie ułatwić poruszanie się po nim.

A tak już kompletnie BTW - główny przystanek tramwajowy przed głównym wejściem na dworzec, trudno przeoczyć, stamtąd odjeżdża 5 w kierunku Krakowskiej. Wystarczyło podejść do słupka i zerknąć w rozkład - są na nim wszystkie ulice, przystanki, a nawet czasy przejazdu. A tak narobiłeś niepotrzebne kilometry.

Wojtek-MKM pisze:Po trzecie: gdzie można złożyć na to skargę, skoro MPK odrzuca wszelkie telefoniczne połączenia?
http://www.mpk.wroc.pl/index.php?option ... &Itemid=98

Awatar użytkownika
Wojtek-MKM
Posty: 574
Rejestracja: 2010-08-06, 13:41
Lokalizacja: Kraków Czyżyny

Post autor: Wojtek-MKM » 2012-08-26, 13:30

9507 pisze:Pracownikiem na umowę - zlecenie
Chodzi mi o to, że w kabinie nie miał żadnego dokumentu, ani nie był w stroju służbowym. Dla mnie to nawet nie był motorniczy tylko jakiś wieśniak za sterami.
9507 pisze:Pod dworcem są automaty, które przyjmują pieniądze,
Na bilety kolejowe? Z innymi się nie spotkałem.
9507 pisze:mogłeś kupić bilet wcześniej
To po co w każdym wagonie są pseudo automaty?
9507 pisze:przystanek tramwajowy przed głównym wejściem na dworzec, trudno przeoczyć, stamtąd odjeżdża 5 w kierunku Krakowskiej
Linii ma w pierony, aż 0L a w drugą stronę 0P.

Awatar użytkownika
Przemek
Administrator
Administrator
Posty: 4475
Rejestracja: 2007-02-20, 10:44
Lokalizacja: Nie
Kontakt:

Post autor: Przemek » 2012-08-26, 13:41

Wojtek-MKM pisze: To po co w każdym wagonie są pseudo automaty
¯ebyś mógł sobie kupić bilet, jak oczywiście masz kartę inną niż Maestro. I mniej problemów by cię to kosztowało. (Awarie podajnika pieniędzy nie występują)

A przystanek 5 to zdaje się żeś nawet przeoczył, bo z tego co czytam, poszedłeś na ul. Małachowskiego, zamiast iść w drugą stronę na przystanek od zachodniej fasady dworca. Jak wejdę na komputer, to rozrysuję mapkę gdzie są przystanki dla jakiej linii.

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

Post autor: faja_k » 2012-08-26, 13:48

Kędzior pisze:jak oczywiście masz kartę inną niż Maestro
Nie robią chyba w ogóle Maestro zbliżeniowych.

lukmek

Post autor: lukmek » 2012-08-26, 15:57

Wojtek-MKM pisze:Chodzi mi o to, że w kabinie nie miał żadnego dokumentu, ani nie był w stroju służbowym. Dla mnie to nawet nie był motorniczy tylko jakiś wieśniak za sterami.
Pracownicy na umowie-zleceniu nie są wyposażeni w strój służbowy. W umowie mamy napisane tylko, że mamy się ubierać w strój wyglądem zbliżony do służbowego. Tyle mówi teoria. W praktyce wygląda to tak, że nawet osoby zatrudnione na umowę o pracę nie jeżdżą w obowiązującym wzorze koszuli, bo jest ona paskudnej jakości i w upały z człowieka się leje. W ostatnie upały ze względu na brak klimatyzacji w kabinie nawet Nadzór Ruchu przymykał oko jak ktoś jeździł w krótkich spodniach. Co do identyfikatora, to każdy pracownik jest w niego wyposażony, jednak z reguły nikt się z nim nie afiszuje.
Wojtek-MKM pisze:Na bilety kolejowe? Z innymi się nie spotkałem.
To słabo szukałeś, bo z obu stron dworca są automaty przyjmujące pieniądze. Z wyglądu są identyczne jak te na bilety kolejowe, bo też są dziełem Mennicy.
Wojtek-MKM pisze:To po co w każdym wagonie są pseudo automaty?
Po to, aby zapłacić za bilet kartą. ¯yjemy w końcu w XXI wieku i z moich obserwacji wynika, że nawet ludzie starsi przyzwyczaili się do płatności za bilet za pomocą karty.

Taka dobra rada na przyszłość: jak będzie jeszcze we Wrocławiu, to swoją podróż KM zaplanuj przez jakdojade. Wtedy, o ile nie będzie jakiegoś wypadku i spowodowanego nim objazdu, powinieneś dojechać bez zbędnych perturbacji do celu.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29136
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2012-08-26, 18:26

Koledy z Wrocławia dobrze Ci doradzają - Wojtku - ja też byłem we Wrocławiu i ani przez chwilę nie miałem problemów ani z kupnem biletów, ani z trafieniem do wyznaczonego przez siebie celu. Po prostu przygotowałem się do wizyty we Wrocławiu. ;)

Generalnie z zasady - gdziekolwiek jadę, do jakiegolwiek miasta - zawsze zaczynam podróż od wizyty w kiosku ruchu. A dopiero potem interesuję się biletomatem. Po prostu w każdym mieście biletomaty są różne - kwadratowe i podłużne - i inaczej się zachowują. Wolę podejść do pani w kiosku i poprosić o bilet. ;)

galant7

Post autor: galant7 » 2012-08-26, 18:33

Wojtek-MKM pisze:[...]potrzebuję się dostać na ulicę Krakowską.[...]
[...]Dotarłem pieszo na przystanek "Na niskich łąkach", [...]
I jeszcze kupowałeś bilet? Skoro już tutaj doszedłeś - nie szkoda Ci było kasy na bilet?? :mruga:

ODPOWIEDZ