Nietrzeźwi kierowcy w Warszawie

Dyskusje na temat pracy kierowców i motorniczych (przepisy, zatrudnienie itp.)
Thomas78

Nietrzeźwi kierowcy w Warszawie

Post autor: Thomas78 » 2006-01-18, 14:02

Okazuje się, że problem jest nadal aktualny:
¯ycie Warszawy pisze: Policja zatrzymała wczoraj kierowcę autobusu linii 103, który miał 0,8 promila w wydychanym powietrzu. W tym tygodniu to już drugi przypadek pijanego szofera miejskiego autobusu.

Do pierwszego zatrzymania doszło w poniedziałek wieczorem. O stanie kierowcy poinformowali pasażerowie autobusu linii 102. Szofer, który miał rozpocząć jazdę z pętli przy Dw. Centralnym zataczał się. Kiedy 50-letni Zenon T. dmuchnął w automat, okazało się, że ma ponad 2,5 promila alkoholu.

- W związku z tym postanowiliśmy sprawdzać kierowców na pętlach autobusowych. - mówi podinsp. Wojciech Piaseczny ze stołecznej drogówki. - We wtorek nasi funkcjonariusze pojechali na pętlę przy ul. Kijowskiej. Jeden z przebadanych przez nas kierowców wydmuchał około 0,8 promila alkoholu.

Kierowca prowadził wóz od godziny. Przejął go "na trasie", nie widział go zatem dyspozytor z zajezdni. - Zresztą gdyby widział, co by to dało? - pyta Marek Budzyński, szef nadzoru ruchu Miejskich Zakładów Autobusowych. - Przepisy zakazują badania alkomatem "profilaktycznie".

Za prowadzenie pod wpływem alkoholu grozi do dwóch lat więzienia oraz utrata prawa jazdy.
Moim zdaniem takie profilaktyczne sprawdzanie kierowców/ motorniczych przed wyjazdem na trasę powinno być nie tylko dopuszczone, ale wręcz obowiązkowe. Problem może pojawić się jednak przy przejmowaniu wozu na trasie. Okazuje się, że tacy jak 50-letni pan Zenon mają na trwałe zakodowane nawyki z PRL-u oraz wierzą bezkrytycznie w to, że związki i tak uchronią ich od zwolnienia.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29080
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2006-01-18, 14:23

To ja dodam coś blisko związnego z tematem, ale nie koniecznie z autobusami.

Otóż w grudniu zeszłego roku idąc z przystanku do domu, przechodząc przez jezdnię moją uwagę przykuł dziwnie zaparkowany samochód - jakoś tak w poprzek. W pewnym momencie kierowca, mając robity samochód, rozpoczął dziwny manewr, próbował wjechać na jezdnię tyłem - a jeśli dodam, że było już ciemno to dodam, że nie włączył świateł. Stanąłem, by obserwować jego "poczynania". Wyjechał tyłem na jezdnię, pod prąd, o mało nie zderzył się z nadjeżdżającymi samochodami. Kierowcy tamtych pojazdów w ostatniej chwili wyhamowali. Facet, jadąc dalej bez swiateł wjechał na moją osiedlową uliczkę. I tam znów dziwne manewry. W końcu wjechał w nadjeżdżający samochód mojego sąsiada. Na szczęście zgiął mu tylko błotnik, ale jednak szkody były.

Sąsiad wyszedł z samochodu by porozmawiać ze sprawcą. Otworzył drzwi i... zdębiał. Za kierownicą pięknego Nissana siedział pijany kierowca. Wezwaliśmy policję.

Czekaliśmy 20 minut na przyjazd patrolu z drogówki. W tym czasie sprawca chciał uniknąć odpowiedzialności. Porzuciwszy samochód zaczął uciekać na piechotę.

Ponieważ, został przez nas zatrzymany, to wyjął pieniądze (kilka tysięcy zł :shocked: ) zaczął je przeliczać i chciał je dać sąsiadowi by zatuszować problem. Sąsiad się nie zgodził.

Przyjechał w końcu radiowóz. Badanie alkotestem wykazało, że facet ma 2 promile. Po za tym okazało się, że tego wieczora ten sam facet, tym samochodem, rozbił jeszcze kilka innych pojazdów + potrącił rowerzystę i .... uciekł :nuts:

Myślałem, że ten pan, trafi na Kolską, straci prawo jazdy. A jego samochód trafi na policyjny parking. Byłem pewny, że tak się stanie. Niestety... :(

...Pieniądze, które przeliczał wcześniej... dał policjantom, a ci po prostu go puścili. Po kilkunastu minutach facet - będąc nadal pod wpływem alkoholu - odjechał samochodem :nuts:

Milenium

Post autor: Milenium » 2006-01-18, 14:29

Jest to wyzwanie dla ZTM by wykrywać tych kierowców i ich karać natychmiast.

Thomas78

Post autor: Thomas78 » 2006-01-18, 14:30

W sprawie opisanej przez J-31: No niestety - mam cały czas wrażenie, że polska policja to w znacznej mierze darmozjady, z których nie ma żadnego pożytku. Ciągle im źle - chcą nowych radiowozów, remontów komisariatów, wyższych pensji, a spełnianie tych postulatów wcale nie idzie w parze z jakością ich pracy. Poza tym dziwię się bardzo temu, że przyjęli łapówkę, mając świadków zdarzenia :shocked: Jest to przykład zupełnej zuchwałości i poczucia bezkarności.
Jeśli zaś chodzi o nietrzeźwych kierowców autobusów - to niestety, ale psują opinię całej grupy zawodowej oraz opinię przewoźnika (w tym konkretnym przypadku MZA).
Poza tym z zatrzymań wynika ciąg liczbowy :cool: Najpierw linia 102, potem 103... Dziś kolej na 104 :mruga:

Awatar użytkownika
pmaster
Posty: 9998
Rejestracja: 2005-10-31, 16:42
Lokalizacja: Europa Środkowa

Post autor: pmaster » 2006-01-18, 14:56

Ponieważ, został przez nas zatrzymany, to wyjął pieniądze (kilka tysięcy zł :shocked: ) zaczął je przeliczać i chciał je dać sąsiadowi by zatuszować problem. Sąsiad się nie zgodził.
Cza było mu zabrać, nic by wam nie zrobił, a i policjanci nie odstąpiliby od czynności służbowych :mruga:
Ostatnio zmieniony 2006-01-18, 23:43 przez pmaster, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29080
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2006-01-18, 15:04

Thomas78 pisze:Jeśli zaś chodzi o nietrzeźwych kierowców autobusów - to niestety, ale psują opinię całej grupy zawodowej oraz opinię przewoźnika (w tym konkretnym przypadku MZA).
Jak zwykle - to są takie czarne owce, które tworzą negatywny wizerunek dla całej reszty. A przecież nie wszyscy są źli i nie wszyscy piją. ;)
Thomas78 pisze: Poza tym z zatrzymań wynika ciąg liczbowy :cool: Najpierw linia 102, potem 103... Dziś kolej na 104 :mruga:
Idąc tym ciągiem myślenia, aż chce mi się napisać - Ufff moja linia to 143 :-P . No chyba, że zmienia się algorytm :diabeł:

Adrian_

Post autor: Adrian_ » 2006-01-18, 15:47

A co wy o tym nie wiecie? warszawscy driverzy najbardziej za przeproszeniem piją na nocnych liniach.Słyszałem kiedyś,że driver 605 prowadził autobus po 3 browarach.

[ Dodano: 2006-01-18, 15:01 ]
Zresztą szczególnie na nocnych liniach,kiedy dyspozytor raczej nie sprawdza kierowców robią co chcą.Ja podejrzewam,ze na pewno każdy driver na nocnych sobie pokryjomu coś popija,ale się nie przyznaje.Aczkolwiek zależy co pije.Bo równie dobrze może być oskarżony o picie w pracy,a może pić Borygo :mruga:

Podi

Post autor: Podi » 2006-01-18, 16:13

Adrian_ pisze:A co wy o tym nie wiecie? warszawscy driverzy najbardziej za przeproszeniem piją na nocnych liniach.Słyszałem kiedyś,że driver 605 prowadził autobus po 3 browarach.
Może ich to uspokaja,utożsamiają sie z pasażerami... :rotfl:

Thomas78

Post autor: Thomas78 » 2006-01-18, 17:19

Tak czytam te Wasze wypowiedzi i zaczynam pewne rzeczy kojarzyć. Przypomina mi się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy studiowałem w Warszawie. Wracałem od znajomych z Bródna linią 127. Jechałem w kierunku Centrum. Autobus (stary Ikarus 280 z Kleszczowej)przyjechał na przystanek, na którym stałem, sporo przed czasem (był późny jesienny wieczór, korków nie było, więc to nie był raczej opóźniony wcześniejszy kurs), a potem i tak gnał jak szalony :o: W autobusie jechało kilka osób w stanie nieco wskazującym, więc to, że kierowca przejechał 2 razy skrzyżowanie na czerwonym świetle, nie wzbudzało niczyjego zainteresowania. Przejechaliśmy most Gdański i na przystanku "Park Traugutta" kierowca otworzył drzwi kabiny i wysiadł :o: Udał się pod drzewo rosnące nieopodal przystanku celem "opróżnienia pęcherza". Wrócił za chwilę z widocznym na twarzy poczuciem ulgi i zadowolenia :retard: i kontunuował jazdę.
Jako że siedziałem dość blisko, w kabinie (wtedy kiedy wysiadł) zobaczyłem stojącą na podłodze siatkę z browarem (4 puszki "Królewskich", znanych "sikaczy"). To by tłumaczyło nagłą "potrzebę" kierowcy i jego szaleńczą jazdę, ponieważ po załatwieniu potrzeby jechał dużo wolniej i spokojniej.

Adrian_

Post autor: Adrian_ » 2006-01-18, 18:01

Poza tym macie tu: http://ams1.lo3.wroc.pl/tomek/autobusy. ... 4&nr=71309 w komentarzach ET22-1008 z TWB przyznał się,że jego kumple,on i jego kumpel driver,który jeździł na któreś z brygad 605 na objeździe Ikarem 280.70E #5517 pili 2 piwa.Skoro przyznał się,że cała czwórka piła po 2 piwa na głowę,to znajomy driver tego osobnika takze musił sie temu poddać.A potem się dziwicie,że tyle w Warszawie wypadków.Ale w sumie się nie dziwię,bo być driverem w MZA i nie dac się zwariować w codziennych stołecznych korkać to trzeba mieć nerwy.

Thomas78

Post autor: Thomas78 » 2006-01-18, 18:10

Adrian_ pisze:Ale w sumie się nie dziwię,bo być driverem w MZA i nie dac się zwariować w codziennych stołecznych korkać to trzeba mieć nerwy.
Korki w Warszawie są faktycznie niekiedy monstrualne i rozumiem, że jest to czynnik stresogenny dla kierowców. Ale czy nie można sobie wypić browara na rozluźnienie po pracy, a nie w trakcie?

Peter

Post autor: Peter » 2006-01-18, 19:39

Czyli w Warszawie też piją... :retard:

Robson

Post autor: Robson » 2006-01-18, 22:47

Kiedyś jak na zajezdni wymieniali zbiornik na paliwo to były czynne 2 z 4 dystrybutorów. Autobusy zaczęły zjeżdżać do zajezdni aż że musiały czekać na drodze. Kierowcy wyszli i czekali na nocke sącząc browara w "barze"(czyli teren tuż za płotem MZK) lecz nagle ktoś mówi ej to jak wiedzie nocka na zakład?? I wszyscy kierwcy zostawili puchy i do wozów stawiać wozy gdziekolwiek na zakład byle by nocka wiechała. ;)

Awatar użytkownika
pmaster
Posty: 9998
Rejestracja: 2005-10-31, 16:42
Lokalizacja: Europa Środkowa

Post autor: pmaster » 2006-01-18, 23:47

I wszyscy kierwcy zostawili puchy i do wozów stawiać wozy gdziekolwiek na zakład byle by nocka wiechała. :wink:
Dobrze, że nie wzięli ich ze sobą :D .

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29080
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: J-31 » 2006-01-20, 12:53

Adrian_ pisze:(...) .Ja podejrzewam,ze na pewno każdy driver na nocnych sobie pokryjomu coś popija,ale się nie przyznaje.Aczkolwiek zależy co pije.Bo równie dobrze może być oskarżony o picie w pracy,a może pić Borygo :mruga:
To, że są tacy którzy coś tam popijają, to wiadomo - ale pisanie, że "wszyscy" to gruba przesada.. A jak by któryś pił Borygo, to już nie byłby w stanie pracować, toteż nie Przesadzaj...:mruga:

ODPOWIEDZ